De omnibus dubitandum est. Tempora mutantur et nos mutamur in illis. Homo sum: humani nil a me alienum puto. Manifesta non eget probatione. Non scholae, sed vitae discimus. Non omnia possumus omnes. Nulla dies sine linea. Nil desperandum. Sapere aude. Nolite timere. Miser, qui numquam miser. Omne ignotum pro magnifico. Cura te ipsum. Si vis pacem para bellum. Concordia res parvae crescunt, discordia vel maximae dilabuntur. Vanitas vanitatum et omnia vanitas. Per scientiam ad salutem aegroti.

kaleką matematyką obliczamy swoją wartość (Emily Dickinson)

Comic Con 2017

Comic Con 2017
24-26.11.2017

katalog filmów online

15 WJFF 2017

środa, 22 maja 2013

miasting





Lubię wędrować przed siebie, dawno nie wałęsałam się po świecie, a ciągnie. Wędruję więc sobie przez miasto. Im więcej czytam prozy Mironowej, tym silniej "coś" znowu, po latach, wyciąga mnie z domu. A zwany Z od czasu do czasu pomaga i wyruszamy w miasto razem. Czasem wolę sama. Ale z Z jest ciekawiej. Opowiada. Czyta teraz Miguela de Unamuno i jakieś dwie powieści Philipa K. Dicka, zupełnie nie fantastyczne. Słucha płyt z szantami w nietypowych wykonaniach (Tom Waits, Iggy Pop, Patti Smith, Johnny Depp, Marc Almond, Nick Cave, Macy Gray). Lubię szanty, też chętnie posłucham. O Unamuno czytałam kiedyś na fali wchłaniania wszystkiego co hiszpańskie bądź latynoskie, przeczytałam jego "Ciotkę Tulę". Fala hiszpańska odpłynęła razu pewnego niespodziewanie, ale nie na zawsze. Cieszyłam się jak dziecko słysząc w słuchawkach język, kiedy oglądałam niedostępny inaczej mecz Janowicza. Od razu meczyk i tak spektakularny nabrał dodatkowego wymiaru.





W Łazienkach, krótka przerwa w wędrowaniu.



zdjęcia: xbw


4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Chyba jakaś równoległość, lubienie książek i zieloności wszelkich. Może dla odpoczywania wzroku :)

      Usuń
  2. Dawno już nie miałem okazji wędrować po mieście. Jeśli już, to tylko w pełnym biegu, najczęściej z parkingu i to czym prędzej do celu, zawsze spóźniony. Chyba faktycznie to dobry moment na to by się na chwilę zatrzymać...

    PS1 - Też miałem fazę na hiszpańską prozę. Później minęło. Teraz wraca.

    PS2 - Jerzyk rządzi, nawet gdy przegrywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jest dobry moment, by się zatrzymać, powiem nawet, że taki moment w końcu zaczyna być KONIECZNY. Wyjście w miasto spacerkiem bez celu - bezcenne, chyba, że można w świat poza miastem, to jeszcze drogocenniejsze.

      Na razie fazy hiszpańskiej nie wpuszczam, nie ma miejsca, jest faza polska!

      Jerzyk księciem kortów. Z szansą na królowanie.

      Usuń