De omnibus dubitandum est. Tempora mutantur et nos mutamur in illis. Homo sum: humani nil a me alienum puto. Manifesta non eget probatione. Non scholae, sed vitae discimus. Non omnia possumus omnes. Nulla dies sine linea. Nil desperandum. Sapere aude. Nolite timere. Miser, qui numquam miser. Omne ignotum pro magnifico. Cura te ipsum. Si vis pacem para bellum. Concordia res parvae crescunt, discordia vel maximae dilabuntur. Vanitas vanitatum et omnia vanitas. Per scientiam ad salutem aegroti.

kaleką matematyką obliczamy swoją wartość (Emily Dickinson)

piątek, 29 lipca 2011

Wenders i jego "Pina"



  


Najnowszy film Wima Wendersa. Trwam w niecierpliwym oczekiwaniu na możliwość obejrzenia. Zwiastun hipnotyzujący, nie mogę się oderwać. Co będzie, kiedy obejrzę całość. Cieszy, że Wenders rozwija się i wytwarza coraz więcej fascynującego piękna, że potrafi z mnogości tematów wyłowić perełkę i oprawić ją po mistrzowsku. Apeluję do "dysponujących mocą sprawczą" o jak najszybsze rozpowszechnienie filmu w naszym kraju, zaniechanie czy choćby zwłoka w tym przypadku to już grzech ciężki w stosunku do kultury i jej odbiorców (czytaj: pochłaniaczy).



niedziela, 17 lipca 2011

na koncercie w Żelazowej



 


Pierwszy raz w życiu byłam w Żelazowej Woli. W parku, w muzeum i na koncercie Nicolaya Khozyainova, finalisty ostatniego konkursu chopinowskiego. Wczoraj też byłam na jego koncercie na tarasie Pałacu Ostrogskich (warszawskie Muzeum Chopina), ale nie jestem w stanie napisać o nim niczego dobrego, ktoś młodziutkiego Kolę wsadził na niezłą minę (basy z głośników dudniły mega głośno, w ogóle nie było słychać, co pianista tak naprawdę gra, nawet siedząc tuż obok fortepianu). Za to dzisiaj muzyka płynęła słodkim potokiem, otulała mnie tak jak lubię, w cudnych okolicznościach parkowej zieleni i w promieniach słońca. Do muzeum nie ma w zasadzie po co wchodzić, bilet drogi a w środku prawie nic do oglądania i zapach jakiś niewyraźny, ale PARK robi bardzo dobre wrażenie, prawdziwa wizytówka. W ogóle muzeum nad Utratą jako całokształt może się podobać, a zwłaszcza, kiedy wisienką na torcie jest koncert Koli, ulubieńca publiczności październikowego konkursu. 

  

zdjęcia by xbw

czwartek, 7 lipca 2011

osiemdziesiąt osiem klawiszy


Nawet kiedy czytam książkę o Toskanii i jedzeniu, natykam się w niej znienacka na fortepian. "Potrawy całego świata to historia powtórzeń, tak jak muzyka fortepianowa jest historią tego, co talent - wielki lub nieco skromniejszy - może wyczarować i wydobyć z tych samych osiemdziesięciu ośmiu klawiszy." To już prześladowanie! ;) Ale niech trwa, wcale go sobie nie wypraszam :) Chcę jeszcze!

poniedziałek, 4 lipca 2011

nowa płyta w dom


Synoczek pojechał odebrać, trwam w oczekiwaniu. Szła strasznie długo. Nie lubię orkiestr kameralnych. Ale skoro przy fortepianie zasiadł Daniil Trifonov, nie pozostaje mi nic innego, tylko się wziąć i przekonać ;)


  

I Koncert fortepianowy E-moll Op. 11:
1. I. Allegro maestoso
2. II. Romance
3. III. Rondo
4. Barkarola Fis-dur Op. 60
5. Impromptu As-dur Op. 29
6. Impromptu Fis-dur Op. 36
7. Tarantella As-dur Op. 4