.

De omnibus dubitandum est. Tempora mutantur et nos mutamur in illis. Homo sum: humani nil a me alienum puto. Manifesta non eget probatione. Non scholae, sed vitae discimus. Non omnia possumus omnes. Nulla dies sine linea. Nil desperandum. Sapere aude. Nolite timere. Miser, qui numquam miser. Omne ignotum pro magnifico. Cura te ipsum. Si vis pacem para bellum. Concordia res parvae crescunt, discordia vel maximae dilabuntur. Vanitas vanitatum et omnia vanitas. Per scientiam ad salutem aegroti.

kaleką matematyką obliczamy swoją wartość (Emily Dickinson)

poniedziałek, 19 listopada 2007

domowy maraton filmowy



Zmieniłam zdanie. Dotychczas nie oglądałam filmów na laptopie, ale wczoraj mnie odmieniło i spędziłam w pozycji raczej leżącej cały boży niedzielny dzionek :) Mam już taki pokaźny magazyn książek do przeczytania i płyt do obejrzenia, że tylko hurtowo w postaci maratonów da się to ogarnąć, bez cochwilowego odrywania od tematu. No i wczoraj miał być Ken Russell, Dagur Kari i Takeshi Kitano. Zaczęło się dobrze, z wielkim sentymentem przypomniałam sobie po całych wiekach Odmienne stany świadomości. Pamiętałam niewiele, niesamowite wizje, indiańskie grzybki. I jak to bywa ze "starszymi" produkcjami, dziwnie się je ogląda w 21 wieku, zwłaszcza po dopiero co oglądanej Adrenalinie wyprodukowanej zaledwie rok temu... Przy Kochanku Lady Chatterley, także Kena Russella, zaczęłam się niecierpliwić nieco, kiedy film okazał się czterema, choć z drugiej strony, dobrego nigdy nie za wiele, a że uwielbiam i Russella i D. H. Lawrence'a ---> zadowolenie zwielokrotnione :) No i dzień jakoś tak minął, że z moich dalszych planów musiałam zrezygnować akcentem islandzko-duńskim w postaci "Zakochani widzą słonie" Dagura Kari. Czerń i biel, w ciągu 100 minut jedna krótka scenka w kolorze, ale z takim ładunkiem barw i wszystkiego, co ze sobą niosą, że wystarcza koloru na całość. Gdybym kiedyś miała nakręcić film, byłby on czarno-biały.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz