De omnibus dubitandum est. Tempora mutantur et nos mutamur in illis. Homo sum: humani nil a me alienum puto. Manifesta non eget probatione. Non scholae, sed vitae discimus. Non omnia possumus omnes. Nulla dies sine linea. Nil desperandum. Sapere aude. Nolite timere. Miser, qui numquam miser. Omne ignotum pro magnifico. Cura te ipsum. Si vis pacem para bellum. Concordia res parvae crescunt, discordia vel maximae dilabuntur. Vanitas vanitatum et omnia vanitas. Per scientiam ad salutem aegroti.

kaleką matematyką obliczamy swoją wartość (Emily Dickinson)

piątek, 20 lipca 2012

RRRemont


Środek lata. Trochę korzystam, ale zdecydowanie za mało. Kolejne dwa dni wyjęte z życiorysu. Fachowiec wparował rano na godzinkę dwie, machnął pędzlem, zrobił fugi, przykleił lustro i ulotnił się. Farba schła. Późnym popołudniem machnął pędzlem po raz drugi, zwinął się i tyle go widziałam, na szczęście. Wyjeżdża ulepszać życie naszym zachodnim sąsiadom. Kafelki wyglądają niepięknie, ale jak mają wyglądać łatania po wymianie rur. Na szczęście lustro zasłania. Ważne, że już po wszystkim. Łazienka jak ciałko z blizną po operacji, grunt, że pacjent żyje i w zdrowiu pozostaje. To nie je wszechno, niestety, remonty trwać będą wokół mnie jeszcze czas jakiś, pewnie jakąś odyseję remontową mogłabym wysmażyć.

Remonty przeprowadza się cały czas w sposób mało cywilizowany. Czemu, by wymienić rury, trzeba ludziom demolować mieszkania? I czemu muszą oni w nich w czasie remontu pozostawać? A zwłaszcza jeśli mieszkanko jest malutkie, całkiem otwarte i wypełnione dużą ilością rzeczy nieukrytych. Jeśli miarą cywilizacji byłby sposób przeprowadzania remontów, to jesteśmy w prehistorii.

Idę do sklepu po płyn do czyszczenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz