De omnibus dubitandum est. Tempora mutantur et nos mutamur in illis. Homo sum: humani nil a me alienum puto. Manifesta non eget probatione. Non scholae, sed vitae discimus. Non omnia possumus omnes. Nulla dies sine linea. Nil desperandum. Sapere aude. Nolite timere. Miser, qui numquam miser. Omne ignotum pro magnifico. Cura te ipsum. Si vis pacem para bellum. Concordia res parvae crescunt, discordia vel maximae dilabuntur. Vanitas vanitatum et omnia vanitas. Per scientiam ad salutem aegroti.

kaleką matematyką obliczamy swoją wartość (Emily Dickinson)

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

wariacje z radia - Trifonov rządzi


Nie muszę mieć w życiu wielu przyjemności, rzecz nie w ilości, a w jakości. Udział w zjawisku Daniil Trifonov to dla mnie satysfakcja absolutna. Chłopak jest nadal i w sposób narastający utalentowany, pracowity, skromny, wszechstronny, mądry, myślący, inteligentny. Mądrze korzysta z darów. Rozwija się błyskawiczne, w zawrotnym tempie poszerza repertuar, komponuje (w kwietniu tego roku odbyło się pierwsze publiczne wykonanie jego własnego koncertu fortepianowego). Narzucił sobie tempo, podnosi też stopień trudności. Ma 23 lata.

Wczorajszy koncert Daniila w Dusznikach-Zdroju to kaliber wydarzenia roku. Przekaz Dwójki był absolutnie doskonały, przyłapywałam się wielokrotnie na wrażeniu, że słucham odtwarzanej przez stację radiową płyty, opracowanej przez specjalistów, obrobionej, uformowanej w doskonałym studiu nagraniowym. Podobało mi się wszystko, w sposób zwielokrotniony w stosunku do tego samego repertuaru zagranego trochę wcześniej w Verbier (słuchanego na stronie Medici).

Nie wiem czy w Dworku Chopina nadal są te madejowe krzesełka upakowane jedno tuż przy drugim, typ "sardynki w puszce", czy jest klimatyzacja. Koncertu transmitowanego na żywo o 20.00 postanowiłam wysłuchać w łóżku, w chłodnej pościeli, wstawiłam sobie radio, herbatkę w wielkim kubku, wystudzoną, obłożyłam pachnącymi jabłkami i dobrymi książkami. Dwójka już od 19.00 nadawała utwory w wykonaniu Daniila, więc poddałam się delikatnemu naciskowi tego medium i wprowadziłam się w nastrój oczekiwania. Równocześnie podglądałam wynik meczyku ekstraklasy na żywo i bez głosu oglądałam wiadomości sportowe. Kiedy Daniil zaczął grać (utwory znałam z rejestrowanego koncertu na festiwalu w Verbier, Wariacje na temat Chopina op. 22 Rachmaninowa prawie znam na pamięć i nie mogę się od nich od wielu dni uwolnić, nawet kiedy nie słucham, to śpiewam je sobie po cichu) całkowicie nastawiona na odbiór, bez żadnego rozproszenia, słuchałam i tylko słuchałam. To było jak medytacja. Odłożyłam książkę, zamknęłam oczy, zgasiłam światło, umościłam się wygodnie i słyszałam dźwięk dobry, bardzo dobry, idealny. Nie żałowałam ani sekundy, że nie jestem w Dusznikach, byłam już i pewnie jeszcze będę, ale tego intymnego domowego słuchania sam na sam z dobrym radiem przy głowie nigdy nie zapomnę. Zawsze na koncertach na żywo przeżywałam, w większym lub mniejszym stopniu, rozproszenie, wyganianie myśli, próbę łapania chwili, takie opanowywanie rozkołysanej łódki na wielkich falach. Pierwszy raz w życiu udało mi się złapać kontakt z muzyką niemal stuprocentowy, pierwszy raz osiągnęłam taki stopień koncentracji na dość długim koncercie.  Repertuar był "wariacyjny", trudny, złożony (wiedza komentatorów radiowych, niestety nie moja własna), ale Trifonov przefrunął płynnie nad mieliznami i trudnościami, panował nad partyturą, fortepianem marki Yamaha, nad akustyką sali, nad własnymi emocjami. Kontrolował sytuację, ogarniał całokształt. Bisy też jakościowo nie odstawały od programu. Przy dwóch preludiach Chopina zaobserwowałam u siebie powolne dosłowne opadanie szczęki, na pograniczu wypadnięcia z zawiasów. Zagrane perfekcyjnie. Spokojnie mogłam sobie pochichotać od pierwszych dźwięków bisowego walczyka, zagranego z powolnym tanecznym tempie (zazwyczaj gra tak szybko, jakby go diabeł gonił) potem pośmiać się z tego "żartu" na głos, słuchaczom na sali nie wypadało. Daniil podtrzymał zdecydowanie i utwierdził we mnie przekonanie, że jest "moim" pianistą numer jeden. Wrażenia głębokie, oddziaływające długofalowo, aktywujące. Daniil - BOLSZOJE SPASIBA.

Według programu:

Piotr Czajkowski - Temat z wariacjami F-dur op. 19 nr 6
Sergiusz Rachmaninow - Wariacje na temat Chopina op. 22
Robert Schumann - Etiudy symfoniczne op. 13

Tchaikovsky - Theme and variation in F major Op. 19 No. 6
Rachmaninov - Variations on a Theme of Chopin, Op.22
Schumann - Symphonic Studies, Op. 13

Następny raz w Polsce 1 marca 2015, oba koncerty Fryderyka Chopina :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz