De omnibus dubitandum est. Tempora mutantur et nos mutamur in illis. Homo sum: humani nil a me alienum puto. Manifesta non eget probatione. Non scholae, sed vitae discimus. Non omnia possumus omnes. Nulla dies sine linea. Nil desperandum. Sapere aude. Nolite timere. Miser, qui numquam miser. Omne ignotum pro magnifico. Cura te ipsum. Si vis pacem para bellum. Concordia res parvae crescunt, discordia vel maximae dilabuntur. Vanitas vanitatum et omnia vanitas. Per scientiam ad salutem aegroti.

kaleką matematyką obliczamy swoją wartość (Emily Dickinson)

piątek, 9 maja 2014

"Pokuta" (Atonement), 2007



Przepięknie, po mistrzowsku sfotografowany. Doskonale zmontowany. Muzyka przenikająca obraz, stapiająca się z akcją. Film od początku robi mocne wejście w zmysły widza budząc zachwyt. Miałam niesprecyzowany problem, byłam oporna w kwestii Pokuty, niezakotwiczona. Ale już się aklimatyzowałam, oswoiłam film, albo on oswoił mnie.

Pierwsze sceny rozgrywają się w Anglii w 1935 roku. Trzynastolatka o bujnej wyobraźni, Briony Tallis, pisze sztukę teatralną. Pochodzi z zamożnej rodziny, jej dzieciństwo upływa jak w bajce. Matka miewa migreny, ojciec (nieobecny) zapracowany, starsza siostra Cecilia (Keira Knightley) studiuje. Są wakacje, do obszernej, pełnej służby posiadłości zjeżdżają kuzyni - piętnastoletnia Lola i jej młodsi bracia bliźniacy Jackson i Pierrot. Przyjeżdża także starszy brat Leon ze swoim przyjacielem Paulem Marshallem (Benedict Cumberbatch). W towarzyskich spotkaniach młodym towarzyszy syn gospodyni, Robbie (James McAvoy), studiujący razem z Cecilią. Między Cecilią i Robbiem dochodzi do drobnego nieporozumienia, a przypadkowo obserwująca tę scenę przez okno Briony wyciąga pochopne wnioski. Chłopak, chcąc przeprosić Cee, pisze do niej list, który wręcza poprzez Briony. Pomyłkowo, zamiast przeprosin, w kopercie znajdują się fantazje seksualne młodzieńca. Ciekawska dziewczynka czyta list, po czym oddaje go siostrze. Ta, po przeczytaniu uświadamia sobie, że od dawna kocha Robbiego. Para spotyka się w bibliotece, rozmowa przechodzi do fazy coraz bardziej zaawansowanego zbliżenia i znów Briony trafia na scenę nieodpowiednią dla oczu małej dziewczynki. Zapada zmrok. Okazuje się, że bliźniacy uciekli. Wszyscy idą ich szukać. W ciemnościach Briony znajduje Lolę w niedwuznacznej sytuacji z jakimś mężczyzną, który szybko oddala się nierozpoznany. Lola twierdzi, że to był gwałt. Wyobraźnia Briony natychmiast przypisuje czyn Robbiemu. Na podstawie wyobrażonych zeznań trzynastolatki Robbie zostaje skazany na sześć lat więzienia.

Kolejne sceny, mają miejsce kilka lat później, już w czasie II wojny światowej. Cecilia, zerwawszy z rodziną, pracuje jako pielęgniarka. Robbiemu zamieniono karę więzienia na służbę wojskową i wysłano na front jako szeregowca. Para spotyka się w przelocie wojennej zawieruchy i okazuje się, że uczucie nadal trwa. Briony pisze do Cecilii list z przeprosinami, wraz z dorosłością przyszła refleksja, że chyba zniszczyła życie niewinnemu chłopakowi i równocześnie swojej siostrze. W tej części filmu mamy do czynienia z niesamowitym master shotem, jednym ujęciem trwającym 5 minut, pokazującym najdroższą scenę filmu, plażę w Dunkierce usianą tysiącami żołnierzami czekającymi na okręty, które zabiorą ich do domu, do Anglii. Uf.

Zakończenie to spotkanie z umierającą już starszą panią, pisarką Briony Tallis (Vanessa Redgrave), wydającą swoją dwudziestą pierwszą i zarazem ostatnią powieść, po części autobiograficzną.

Akcja filmu jest płynna, cały czas mają miejsce dość nieprzewidziane sytuacje, trochę, jakby mieszał chochlik. Ale to nie chochlik. Tak właśnie wygląda życie. O jego przebiegu decydują często drobiazgi, nieporozumienia, fałszywe wyobrażenia.

Aktorska obsada. I tu chyba leżało sedno moich problemów z tym filmem. Głowni bohaterowie, Briony, Cecylia i Robbie, nie pasowali mi początkowo do scenariusza, scenografii, ogólnej koncepcji. Przeszkadzali, drażnili. Najszybciej przekonałam się do McAvoya, potem zrozumiałam, że aktorki grające Briony właśnie mają drażnić i denerwować. A do KK nie przekonam się chyba nigdy. Reszta aktorów OK, nawet bardzo. Lola (Juno Temple) jest znakomita, a scena z Paulem Marshallem to jeden z najlepszych momentów w filmie. Okolice "Lolity".


Pozostałe ulubione sceny:
- kończąca pisanie sztuki Briony zbiega po schodach, muzykę współtworzy maszyna do pisania, łopot rozwijanego prześcieradła, dudnienie kroków,
- sekwencja: Cee z papierosem, wskakuje do jeziora, z wanny w oświetlonej od góry łazience wydobywa się Robbie i patrzy przez świetlik na lecący samolot,
- świetna szekspirowska scena szorowania rąk (!),
- zdjęcia podwodne,
- Debussy nakładający się na archiwalne (?) sceny wojenne, łagodzący je.

Teraz czas na książkę. Ian McEwan. Zbierałam się kilka lat, chwila nadeszła. Scenariusz był pisany dwa razy. Pierwszy bardzo odbiegał od książkowego oryginału, więc powstała druga wersja, już bardzo wierna.

Zdziwiło mnie, że Briony przez całe swoje życie, od podlotka do staruszki, ani razu nie zmieniła fryzury. Pamiętam, że moja ciocia jako dziewczynka, przed wojną, miała takie samo uczesanie, ale tylko przed wojną...


"Pokuta"
(Atonement)
Francja, USA, Wielka Brytania 2007
Reżyseria: Joe Wright
Scenariusz: Christopher Hampton

2 komentarze:

  1. Naprawdę wypada zobaczyć. Szczególnie, że po przeczytaniu, nabrałam przekonania, że jest to proza ogromnie filmowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja już nie mam oporów i chętnie przeczytam wszystko McEwana, co tylko wpadnie mi w ręce.

      Usuń