De omnibus dubitandum est. Tempora mutantur et nos mutamur in illis. Homo sum: humani nil a me alienum puto. Manifesta non eget probatione. Non scholae, sed vitae discimus. Non omnia possumus omnes. Nulla dies sine linea. Nil desperandum. Sapere aude. Nolite timere. Miser, qui numquam miser. Omne ignotum pro magnifico. Cura te ipsum. Si vis pacem para bellum. Concordia res parvae crescunt, discordia vel maximae dilabuntur. Vanitas vanitatum et omnia vanitas. Per scientiam ad salutem aegroti.

kaleką matematyką obliczamy swoją wartość (Emily Dickinson)

poniedziałek, 19 maja 2014

małe zielone i uzależnia


Małosolnych czas nastał. Dobro narodowe. Ale uzależniają błyskawicznie, po pierwszym kontakcie. Kiedy wyjadłam pierwszą partię własnej roboty, dzień nie minął, a pobiegłam po następny zestaw ogórki + wiązanka, aż się kurzyło. Skutki uboczne - na razie brak. A samo "nastawianie" zielonego słoja idzie błyskawicznie, w życiu nie podejrzewałabym się o aż taką biegłość kulinarną.

Uzależniam się też coraz bardziej od literatury angielskiej. Książka - Wielka Brytania, film - USA, w takiej konfiguracji rzeczy same zdają się układać. Oprócz ekranizacji, bo na przykład "Duma i uprzedzenie" - to tylko z Colinem Firthem i obowiązkowo UK. Choć obejrzałam trzy części Millennium w całości, oczywiście wersja europejska, zawsze lubiłam brzmienie języka szwedzkiego.

Złożyłam uroczystą przysięgę, że nie przeczytam pewnej książki, mianowicie czwartego tomu trylogii Millennium, której napisanie wydawnictwo komuś ZLECIŁO. Ze względu na pamięć o Stiegu Larssonie. Okazuje się, że granice żerowania nie istnieją.

Noc Muzeów, rok temu spędzona na Stadionie Narodowym, zagnała mnie do ministerstwa wewnętrznego, gdzie nakarmiono mnie krówkami z Orzełkiem i pobrano mi odciski palców ;) Chciałam do ambasady Włoch, ale obowiązywały wcześniejsze zapisy.

A po małosolnych to nawet ząbki czosnku z dna słoja wyjadam. Pogrążam się w nałogu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz