.

De omnibus dubitandum est. Tempora mutantur et nos mutamur in illis. Homo sum: humani nil a me alienum puto. Manifesta non eget probatione. Non scholae, sed vitae discimus. Non omnia possumus omnes. Nulla dies sine linea. Nil desperandum. Sapere aude. Nolite timere. Miser, qui numquam miser. Omne ignotum pro magnifico. Cura te ipsum. Si vis pacem para bellum. Concordia res parvae crescunt, discordia vel maximae dilabuntur. Vanitas vanitatum et omnia vanitas. Per scientiam ad salutem aegroti.

kaleką matematyką obliczamy swoją wartość (Emily Dickinson)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zagadki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zagadki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Chopin i reszta


Natenczas eliminacje do Konkursu Chopinowskiego nastały, od dziś przez 11 dni, non stop niemal, na żywo, można słuchać i oglądać na YT. Wystarczy kliknąć w niebieski pasek z Chopinem u góry ;) Konkurs Międzynarodowy dopiero 1 października, ale jego uczestnicy właśnie teraz przecierani przez sito. Miałam podjęte zobowiązania dziś na cały dzień, jednak nie mogłam ich wykonać z pakietem zafundowanym mi przez gardło & Co. Musiałam odwołać, zła na cały świat i z fochem. Ale jak tu wypiąć się na własne gardło? Teraz już głaskam, chucham, dmucham (niezwykle trudne technicznie w realizacji ;) Rozpieszczam i wygrzewam, byle szybko wyzdrowiało i pozwoliło żyć. Ale za to mogę SŁUCHAĆ :)



*******



Usłyszałam o książce niedawno i zastanawiam się skąd zdobyć, chciałabym przeczytać. Znalazłam początek w Sieci, umieszczony na zachętę, ciekawa wydaje się strona 43. Czy ktoś czytał całość i może podzielić się wrażeniami? Tytuł jednego z podrozdziałów "Blokady pojęciowe". 


"Ani świadomość, ani umysł, ani też ciało witalne nie są zaklasyfikowane jako twory niefizyczne. Należy rozwiązać problem dwoistości, ale kto powiedział, że nie da się go w żaden sposób obejść i że to przeszkoda nie do pokonania?"

Amit Goswami "Lekarz kwantowy"

*******

Rozwiązanie ostatniej zagadki. Okazało się, że ja także nie znam pełnej prawidłowej odpowiedzi (dzięki, Nitagerze!)...



*******

A skąd jest ten wierszyk?

"Ooo Mamba, Mamba, Mamba!
Ikakindra Kolomamba!
Jaki to ma brzuch pękaty,
jaki to ma grzbiet łuszczaty,
jakie łapy ma palczaste,
jakie ślepia wyłupiaste –
wzrok na pewno mnie nie myli:
najwstrętniejszy z krokodyli!"


********

Günter Grass

16 października 1927 - 13 kwietnia 2015



piątek, 10 kwietnia 2015

litości zmiłowania ;)


Litości zmiłowania dla mojego obolałego gardła upraszam, miłość odpuszczam ;) Zachciało się xbw spontanicznie nocnego niespania na świeżym warszawskim powietrzu, do szóstej rano, z gołą głową, bez stosownego "ocieplenia", a z nieba śnieg z deszczem. W życiu tak nie zmarzłam, ale i tak było warto. Tylko teraz rolka papierowa na metry, opatulone partie szyjne i głos stanowczo nie mój. Ale czytelnictwo wzrosło! Mrożek na co dzień po kawałku, muszę tylko egzemplarz biblioteczny wymienić, bo ten, którego teraz kolej nawet nie jak psu z gardła wyjęty, tylko z, no, innego końca psa. Brzydzę się przewracać kolejne strony. Lubię czytać Gretkowską. Nareszcie dotarłam do pierwowzoru dawno oglądanego teatru telewizji na podstawie jej opowiadanka "Sandra K", doskonałe. No i dobrałam się wreszcie do Miłoszewskiego, pan całkiem sensownie pisze, z malutkimi zastrzeżeniami. Pod przymusem (musiałam oddać pożyczoną) przeczytałam wreszcie zakazaną przez sąd opowieść o filmowym i medialnym ubarwieniu i udramatyzowaniu rzeczywistości Sekretne życie motyli. Książka dająca do myślenia, niewątpliwie, bardzo aktualna, niestety.


Dziś gardło obudziło mnie już koło czwartej rano, hurra, nie musiałam nastawiać budzika na krótkometrażówki. Nie, jeszcze mi nie przeszło oglądanie wszelkich shortów, a tych najwięcej w nocy (Kino Polska i Ale Kino). Obejrzałam wspomnienia o Smoleńsku, krótkometrażówkę, wiadomości, dokument o misiach polarnych i pogadałam z tym szwankującym organem w szyi czy się jeszcze zdrzemnie, czy wystarczy mu wygrzewanie się na stojąco, zezwolił na pion. Chwilę trwało zmaganie się ze wspomnieniem sprzed pięciu lat, znów pojawiła się urocza muzyka Steely Dan, puzzle i te chwile dezorientacji, kiedy zaczęli w telewizorze czytać nazwiska, 96 nazwisk. Jedno z nich było nazwiskiem mojej dawnej klientki. Te mgły wspomnień rozwiały się równie szybko, jak tamte nad lotniskiem. Skąd się w ludziach bierze to absolutne przeświadczenie o tym, że nam nic nie może się stać, jakiś cholerny efekt Titanica. Przecież każdy odruch, każdy instynkt, nakazuje każdej istocie myślącej jeden prosty wniosek: nie widać podłoża - nie lądować. Wielka kropka. Wszystko, co po niej, jest drugorzędne.

***

Organ który nie przestrzega przykazania "nie chorować" czasem mocniej miesza i ręce nie bardzo dają radę książkę utrzymać, wtedy uświadamiam się inaczej. Zauważyłam, że koło fo-sko-fo-sko-fo-sko zatrzymało się na dłużej na przegródce fo. F1 teraz w Chinach. Agnieszka dobro narodowe Radwańska coraz wyżej w polskim turnieju WTA, nawet kawałek zarejestrowałam, przyjemnie na nią popatrzeć, cały czas w ruchu, gotowości, spokojna i kontrolująca. Równolegle z meczem na korcie w Katowicach, w Poznaniu Lech walczył większą piłką z drugoligowcem o finał w Pucharze Polski. Ale się zdziwiłam, kiedy w połowie pierwszej połowy jedną bramką prowadził Stargard Szczeciński! Ale na narodowym 2 maja zagra ostatecznie Legia i Lech. Tak czy inaczej pokłon dla Błękitnych ze Stargardu, większość spotkania grali w dziesiątkę i naprawdę niewiele brakowało. W Pucharze Niemiec jeszcze dziwniej, do półfinału awansowała drużyna z trzeciej ligi.

Z wieści pozasportowych wielce ucieszyło mnie aktywowanie zmodernizowanego Wielkiego Zderzacza Hadronów, który znów hula pod Genewą i to ze znacznie powiększoną mocą. Będzie szybciej, będzie mocniej i nie wiadomo, co z tego wyniknie. Jakieś badania nad ciemną materią, nowe wymiary, nowe nieznane siły, doczekać się nie mogę. Zdecydowanie zrezygnowałam z picia czarnej torebkowej herbaty, którą kupowałam z przyzwyczajenia i dla wygody. Basta. Mój organizm nadmiarowi fluoru mówi zdecydowane NIE. Teraz na(d)ciąga herbata czerwona pu-erh. Na półce trzy różne kawy otrzymane w prezencie systematycznie okrywają się kurzem nieużywania. Dobrze, że świąteczne Mironowe wypozamykanie skończone. Skutkiem nadmiaru wolnego wielkanocnego czasu obejrzałam Sherlocka, sztuk dziewięć i pilot dziesiąty. Serial Moffata-Gatissa doskonały. Gracie w lotto? Kumulacja 40. Wow. Czyli po polsku: o rany; ho, ho; jejciu ;)

Szę pro na pa dziś da go po - ZAGADKA: kto wie z jakiej to książki i co znaczy?

wtorek, 4 lutego 2014

Leciał i mrygał i świecił. Post interaktywny.


Latający talerz śnił mi się dzisiaj, taki prawdziwy, jak z filmu z Oscarem za efekty. Najpierw latał wysoko jako punkcik, przybliżał się i oddalał ruchem meszki latającej latem pod żyrandolem czyli dość chaotycznie. Schodził stopniowo coraz niżej, ku nam, aż pokazał się w całej okazałości. Szkoda, że nie potrafię rysować, był piękny, urozmaicony technicznie, w kilku miejscach coś z niego wystawało, jakieś anteny czy inne wypustki. Ale sen nie o inwazji kosmitów na Ziemię, bo ja przebywałam w jakiejś bazie, na Księżycu, zdaje się :)

A zagadka z przedostatniego posta okazała się trudna, pewnie dlatego, że nie dała się wyguglować ;) Apologise me. Kto teraz czyta książki dla dzieci, włączając w to dzieci. A zagadka miała źródło właśnie w książce "Dziewczyna i chłopak" Hanny Ożogowskiej. No i co to za zagadka, bez nagrody. Bo nagrodą czysta radość z ruszenia głową i poszperania zewnętrznego lub wewnętrznego (mind palace).


No to jeszcze raz. Pytam dziś, z jakiego filmu lub serialu pochodzi poniższy kadr. Albo dodam jeszcze jeden schodek - w jakim budynku znajduje się przedmiot ze zdjęcia.



PODPOWIEDZI (czy są tu miłośniki dedukcji, chociaż ze dwa;):

- chodzi o serial
- dokładniej trzecią serię serialu
- jeszcze dokładniej, o trzecią część trzeciej serii
- produkcja jest świeżutka (premiera 2014)
- tytuł serialu przewija się ostatnio na moim blogu dosyć często
- kadr ze strusiem pochodzi z "domu" Ch.A. M. o nazwie "A"




czwartek, 23 stycznia 2014

życie wypełnione czytaniem


Ciepełko, nie ma co. Pogoda skłania do zakopania. Się, w piernaty, bety, poduchy, koce, pierzynki, kołderki z garem gęstej zupy z imbirem pod ręką. Herbata to za mało na taki zjazd słupka rtęci. I tak do wiosny się nie odkopać. Misie mądre, wiedzą jak właściwie ustosunkować się do tej nieprzyjaznej w sumie pory roku. Stos książek pod ręką jest i rośnie szybciej niż rtęć spada. Nawet jedna nówka się zabłąkała, a to dzięki pani Adeli, tej sąsiadce Florci co to wyemigrowała do antycznej części Dublina, bo wygrała konkurs i nagroda przejściowo pod moją strzechę trafiła. "Życie wypełnione czytaniem byłoby spełnieniem moich marzeń" - napisał Houellebecq w "Poszerzeniu pola walki". Wraz z australijskim słońcem witam kolejne dni Australian Open i naprawdę robi się cieplej. Agnieszka, dobro narodowe, doszła do ćwierćfinału i odpadła, ale bardzo stylowo rozniosła po drodze Azarenkę. Wawrinka Wawrinka Wawrinka maja doszedł już do półfinału a Łukasz Kubot zagra w finale debla. I jest sędzia o uśmiechu delfina i ten jak z filmów Jima Jarmuscha - Enric Molina. 



Berlin                    -2  -----> -3
Budapeszt              0  -----> +2 
Dublin                   +3 -----> +6 
Helsinki                 -6  -----> -5 
Londyn                 +3  -----> +8 
Oslo                     -10 -----> -6 
Rejkiawik              +3 -----> +5 
Sztokholm             -8   -----> -3 
Warszawa             -18 -----> -11 

Wymowne zestawienie dzisiejszych wybranych temperatur (wahania dobowe). Za oknem temperatura niższa niż norweska, cieplej w Helsinkach a w/na Islandii niemal jak w ciepłych krajach

11111 x 11111 = 123454321
W jednej z ostatnio czytanych książek znalazłam (kto wie w jakiej?).